Zdjęcie instruktora na czerwonym tle

Zdalne warsztaty w KOK

Warsztaty Tańca Nowoczesnego
Wywiady o TAŃCUjących to cykl rozmów Damiana Wasiuty - instruktora tańca z Uczestnikami zajęć tanecznych w Kórnickim Ośrodku Kultury,

którzy w każdy poniedziałek korzystają z zajęć hip-hop, latino, taniec użytkowy, taniec towarzyski. TAŃCUjący zechcieli wciąż udział w projekcie i opowiedzieć o swojej tanecznej podróży w Kórnickim Ośrodku Kultury.

Dzisiaj o tańcu opowiada Iwona.

„IWONA”

 1. Jak zaczęła się Twoja podróż do świata tańca?

Iwona:

Kiedy miałam 10 lat, tańczyłam w zespole. To moje najwcześniejsze wspomnienie związane z tańcem. Podobno z dzieciństwa najlepiej pamięta się te wydarzenia, które wiązały się z silnymi emocjami. Pewnego dnia podczas treningu nic mi nie wychodziło, cały czas się myliłam. Wtedy podeszła do mnie instruktorka i powiedziała: „Jeśli teraz znowu się pomylisz, przestawię cię do tyłu”. Użyłam wszystkich swoich sił fizycznych i mentalnych, aby tak się nie stało. Niestety nikt nie uświadomił mi, że stojąc już na scenie, nie będę widziała moich koleżanek tak jak na sali treningowej, gdzie były lustra. Przez cały występ zastanawiałam się, czy reszta grupy na pewno też tańczy…

Kiedy ten zespół się rozpadł, miałam długą przerwę. To znaczy zawsze lubiłam tańczyć, ale jeśli mowa o nauce, to na kolejny kurs zapisałam się dopiero pod koniec studiów. Od tamtego czasu minęło kilkanaście lat.

2. Kto i co Cię inspiruje? 

Iwona: 

Najczęściej muzyka. Czasem jeden ruch, czasem jedno zdanie albo jedno słowo, czasem jeden uśmiech.

3. Jaki taniec jest Twoim ulubionym i dlaczego? 

Iwona:

Najbardziej lubię kobiece style tańca. Poczynając od niezwykle zmysłowych, takich jak bachata czy rumba, przez te bardziej energiczne, jak salsa i cha-cha, po odważne formy, takie jak burleska czy high heels. Myślę, że nie ma piękniejszego sposobu na wyrażenie swojej kobiecej natury niż poprzez taniec. Parkiet taneczny jest też idealnym miejscem na to, aby zaprzyjaźnić się z kobiecą częścią swojego ja.

Nie oznacza to oczywiście, że to tylko nasza domena. Czasem słyszęod znajomych, że taniec jest niemęski. To duży błąd. Tak uważa wielu mężczyzn i niewiele kobiet. W oczach kobiety tańczący mężczyzna zyskuje na atrakcyjności co najmniej kilka stopni w skali Beauforta.Na szczęście to podejście się zmienia i jest was coraz więcej.

Ale wracając do pytania, to próbowałam wielu stylów, łącznie z baletem i hip-hopem. Chyba nie mam jednego ulubionego. Wielezależy od konkretnej muzyki, konkretnego układu i pewnie innych czynników też.

4. Do czyjego „ideału” jest Ci najbliżej? 

Iwona:

Jeśli pytasz o mojego idola w galaktyce tanecznej, to od razu nasuwa mi się na myśl Yanis Marshall. Tak, mężczyzna tańczący na szpilkach. Jest w tym świetny. W butach na wysokim obcasie porusza się lepiejniż większość kobiet na świecie. Poza tym jest szalony i ma odwagę robić rzeczy niepokorne, mimo krzywych spojrzeń. Tacy ludzie mają szansę stworzyć coś genialnego. Kiedyś wybiorę się do Los Angeles, żeby zrobić sobie z nim zdjęcie.

5. Kto polecił Tobie taneczne zajęcia w Kórnickim Ośrodku Kultury (KOK)? 

Iwona: 

Nikt. Kiedy przeprowadziłam się w okolice Kórnika, szukałam takichzajęć w pobliżu. Odpowiednią informację znalazłam na stronie KOK-u.

6. Jak opiszesz swoje pierwsze taneczne  zajęcia w KOK?

Iwona:

Chyba każdy zna to uczucie związane z pojawieniem się gdzieś po raz pierwszy… takie onieśmielenie i taką niepewność,  bo przecież jeszcze nie znasz tych ludzi i właściwie nie wiesz, co czeka cię za drzwiami. Właśnie z takim zakłopotaniem wchodzę pierwszy raz do KOK-u. Patrzę na tę salę, patrzę na tę grupę i patrzę na tego instruktora… i już wiem, że zostanę tu na długo.

7. Dlaczego wybierasz taneczne zajęcia w KOK? 

Iwona:

Bo bardzo lubię klimat takich kameralnych, lokalnych przedsięwzięć. Myślę, że warto je wspierać.

To jest tak, że na kawę możesz iść do Starbucksa, gdzie za każdym razem inny pracownik pyta cię o imię, a możesz iść też do lokalnej kafejki, gdzie od progu wita cię sam właściciel, którego znasz od lat, gdzie spotykasz znajomych, takich samych stałych bywalców jak ty, siadasz w ulubionym fotelu, a za chwilę nawet bez pytania dostajesz swoją ulubioną kawę. Oczywiście wiele osób wybierze Starbucksa, ale według mnie kawa, w którą ktoś włożył serce, smakuje o niebo lepiej. A sernik to już na pewno!

8. Jak opiszesz zajęcia, na które uczęszczasz? 

Iwona:

Świetna atmosfera, świetna grupa, świetny instruktor. Czego chcieć więcej?

9. W zajęciach najbardziej interesuje mnie...?

Iwona:

Ruch i dobra zabawa.

10.  Co daje Tobie udział w tej właśnie grupie? 

Iwona:

Od innych osób można wiele się nauczyć i też wiele dowiedzieć o sobie. Regularne spotykanie się w jakiejkolwiek grupie i podejmowanie wspólnych działań, np. przygotowywanie się do pokazu, jednoczy ludzi. Są wspólne zainteresowania, są wspólne tematy do omówienia, dążymy do wspólnego celu. W ten sposób z czasem zawiązują się przyjaźnie.

11.  Co się Tobie najbardziej podoba w zajęciach? 

Iwona:

To że nie muszę, a chcę brać w nich udział.

12. Co czujesz gdy tańczysz? 

Iwona:

Dążę do tego, aby nic nie czuć. Nic nie czuć i o niczym nie myśleć. Skupić się na ruchu i utonąć w muzyce. To naprawdę jedna z tych nielicznych chwil, kiedy nie ma mnie dla nikogo. Taki stan w psychologii nazywany jest „flow”. To całkowite oddanie się jakiejś czynności. Bezcenne.

13. Jaki „smak” według Ciebie ma taniec?

Iwona:

Taniec ma smak muzyki. Jeśli muzyka jest słodka, to i taniec jest słodki. W związku z tym paleta smaków, barw i odczuć związanych z tańcem jest nieograniczona, tak jak nieograniczony jest potencjał tworzenia muzyki.

14. Co według Ciebie decyduje o dobrej atmosferze podczas zajęć?

Iwona:

Instruktor. I tu właściwie można byłoby postawić kropkę. Ale ja bardzo lubię przecinki, dlatego powiem jeszcze, że w ciągu kilkunastu lat mojej „bogatej kariery tanecznej” nigdy nie bawiłam się tak dobrze jak tu. To, że nauka tańca może być świetną zabawą było dla mnie prawdziwym odkryciem. Szkoda, że to nie były moje pierwsze zajęcia taneczne. Może trzeba było zacząć właśnie od tego.

15. Jak odbierasz dobór muzyki, układów, choreografii proponowanych podczas zajęć? 

Iwona:

Utwory nie zawsze mi odpowiadają, choć w większości przypadków na pewno tak. Instruktor ma bardzo trudne zadanie, ponieważ nie ma muzyki, która podobałaby się wszystkim. Poza tym ona musi być dopasowana do celów nauki, poziomu zaawansowania grupy, mieć odpowiednie tempo, wyraźny rytm. Jeśli chodzi o układy, które tańczymy w KOK-u, to na myśl nasuwa mi się tylko jedno słowo: one są ‘estetyczne’.

16. Emocja czy Technika w tańcu i dlaczego? 

Iwona:

I to, i to. Na początku emocje. W miarę rozwoju tanecznego technika.

Spontaniczny taniec na imprezie to czysta emocja. Nauka tańca polega na ujmowaniu tych emocji w ramy techniczne. I tu pojawia się problem, ponieważ ciało musi nauczyć się też takich ruchów, które nie są dla niego naturalne. To bardzo trudne. Zawsze dziwi mnie, kiedyktoś uważa, że po kilku miesiącach nauki będzie tańczył jak zawodowiec. Lubię porównywać naukę tańca do nauki języka obcego: przecież nie oczekujemy, że będziemy płynnie mówili, znając zaledwie kilka słów. Początkująca osoba dobrze wie też, że nie może porównywać swoich umiejętności z kimś, kto uczy się języka kilka lat. Na pocieszenie powiem jednak, że po kilku miesiącach ćwiczeń na pewno można dogadać się z obcokrajowcem i można dobrze radzić sobie na parkiecie, czerpiąc z tego ogromną radość. 

Na poziomie profesjonalnym i półprofesjonalnym taniec faktycznie wygląda – i musi wyglądać – łatwo, lekko i przyjemnie, ale aby tak wyglądał, trzeba włożyć w niego mnóstwo pracy. To wymaga wysiłku jak każdy sport. Bo to jest sport. Nie dość, że trzeba wytężyć ciało i umysł, opanować stres i odblokować się psychicznie, to dodatkowo jeszcze ładnie się uśmiechać. Nawiasem mówiąc, ten uśmiech też nie przychodzi naturalnie, trzeba się go nauczyć. Jakby tego było mało, to im dalej w las, tym więcej drzew. Mój brat, który hobbystycznie ćwiczy na siłowni, powiedział mi kiedyś, że na początku wydawało mu się, że jak już odpowiednio wytrenuje się i wzmocni, to podnoszenie ciężarów będzie przychodziło mu łatwiej. Tak się nie stało, bo trener ciągle dokłada mu coraz większe obciążenie. Inaczej nie byłoby żadnych postępów. Bez wyzwań nie ma rozwoju. Tak samo jest z tańcem.

Ale całkowicie odbiegałam od tematu. Poproszę kolejne pytanie.

17. Co w Tobie zmienia taniec? 

Iwona:

Taniec jest jedyną aktywnością fizyczną, która sprawia mi rzeczywistą przyjemność. W ogóle nie zmuszam się, aby wyjść z domu, a podczas zajęć nie patrzę na zegarek, żeby sprawdzić, kiedy już koniec z tymimęczarniami. Żaden inny sport nie daje mi tyle radości. Taniec na pewno pozytywnie wpływa więc na moje zdrowie i samopoczucie. Ale w tym jest coś więcej. Kiedy tańczę, jestem szczęśliwszym człowiekiem. W pewnym sensie zmienia więc wszystko.

18. Jak długo korzystasz z zajęć tanecznych w KoK? 

Iwona:

To jest trzeci rok.

19. Komu możesz polecić zajęcia w KoK ? 

Iwona:

Każdemu. Bez względu na wiek, płeć, umiejętności czy kondycję fizyczną. Polecam posyłać dzieci na taniec. On wiele uczy. Oprócz rzeczy oczywistych, takich jak koordynacja ruchowa, muzykalność itd., uczy też wytrwałości, odwagi, pewności siebie, pokonywania własnych granic i w końcu też pokory, bo nie wszystko wychodzi od razu (albo raczej trzeba byłoby powiedzieć „nic nie wychodzi od razu”).

A dorosłym polecam wstać z kanapy i raz w tygodniu przez godzinę zrobić coś tylko dla siebie, dla własnego zdrowia fizycznego i psychicznego.

Czasem ktoś mówi mi, że po pracy to już nie ma siły na takie rzeczy. Nie masz siły, bo nic nie motywuje cię do działania. Jeśli połknieszbakcyla – niezależnie w czym, bo to przecież nie musi być taniec – to to będzie cię napędzało przez cały czas: przez cały tydzień, aż do następnego treningu. Tak właśnie działa pasja (choć nie lubię tego słowa, bo jest takie „duże”). Wcale nie chodzi przy tym też o to, aby być w tym dobrym, chodzi tylko o samą przyjemność wykonywania rzeczy, które nas interesują. To w zupełności wystarczy. Właśnie tego uczymy nasze dzieci: że nie zawsze można i nie zawsze trzeba być najlepszym, że ważny jest sam udział i to, że dobrze się bawimy, że robimy coś wspólnie. Ale sami wciąż wybieramy kanapę.

20. Dokończ zdanie: Tańczę bo... 

Tańczę jak... 

Tańczę kiedy... 

Tańczę ... 

Iwona:

Tańczę, bo… lubię.

Tańczę jak… ja.

Tańczę, kiedy… chcę.

Tańczę… i dobrze mi z tym.

 Iwona dziękuje za wywiad! 

Damian

 

Dzisiaj o tańcu opowiada Monika.
1. Jak zaczęła się Twoja podróż do świata tańca?
Monika: jako dziecko byłam fanką tanecznych programów i filmów: "Tańca z gwiazdami", "You Can Dance" itp.; marzeniem było przymierzenie bajecznych sukni tancerek wirujących w tańcu albo kostiumu baletnicy.
2. Kto i co Cię inspiruje?
Monika: nie mam wzorców do naśladowania w kontekście tańca; nie byłam, nie jestem i nie będę prima donną, ale talent Michała Malitowskiego i jego partnerek cieszy moje oko.
3. Jaki taniec jest Twoim ulubionym i dlaczego?
Monika: przecież to oczywiste.... jive!!!! (hahahahaaaaaa), a tak na poważnie, to bardzo lubię tańce standardowe (walc wiedeński, zawsze będzie mi się przyjemnie kojarzył z pierwszym tańcem podczas wesela), ale również łacina ma coś, co lubię: rumbę - zdecydowaną, emocjonalną i sensualną jednocześnie. Pokazuje cały wachlarz emocji.
4. Do czyjego „ideału” jest Ci najbliżej?
Monika: nie ma ideałów; najbliżej jest mi do ideału samej siebie, do którego nieustannie staram się dążyć. Ideał to według mnie pojęcie obiektywne, dla jednego ideałem będzie blond seksbomba w stulu Marilyn Monroe, dla innego delikatna i filigranowa brunetka pokroju Audrey Hepburn.
5. Kto polecił Tobie taneczne zajęcia w Kórnickim Ośrodku Kultury (KOK)?
Monika: no wiadomooo, najlepszy Instruktor tańca w WDance:D:D:D
6. Jak opiszesz swoje pierwsze taneczne zajęcia w KOK?
Monika: fajni ludzie, fajne emocje, świetna muzyka i zakwasy na drugi dzień:)
7. Dlaczego wybierasz taneczne zajęcia w KOK?
Monika: podoba mi się ich formuła i cieszę się na spotkania z osobami uczestniczącymi w zajęciach. Fajna odskocznia od męczącej, biurowej i stresującej pracy.
8. Jak opiszesz zajęcia, na które uczęszczasz?
Monika: duża dawka z tańca z nie mniejszą dawką dobrego humoru.
9. W zajęciach najbardziej interesuje mnie...?
Monika: technika.
10. Co daje Tobie udział w tej właśnie grupie?
Monika: relaks i sporą dawkę wysiłku fizycznego, którego na co dzień mi brakuje, czyli takie pozytywne zmęczenie.
11. Co się Tobie najbardziej podoba w zajęciach?
Monika: podobnie jak w pkt 7; muzyka, ruch i ludzie.
12. Co czujesz gdy tańczysz?
Monika: radość i satysfakcję, że uczę się czegoś nowego, nowych ruchów, kroków.
13. Jaki „smak” według Ciebie ma taniec?
Monika: może mieć każdy, wszystko zależy od rodzaju tańca, muzyki itp.
14. Co według Ciebie decyduje o dobrej atmosferze podczas zajęć?
Monika: ludzie, zdecydowanie!
15. Jak odbierasz dobór muzyki, układów, choreografii proponowanych podczas zajęć?
Monika: jak najbardziej pozytywnie (pod warunkiem, że nie ma jive'a:D:D:D i burleski).
16. Emocja czy Technika w tańcu i dlaczego?
Monika: jedno i drugie, ale jestem perfekcjonistką i pedantką, zatem pierwszeństwo dla techniki.
17. Co w Tobie zmienia taniec?
Monika: humor na lepszy i sylwetkę - też na lepszą:)
18. Jak długo korzystasz z zajęć tanecznych w KoK?
Monika: 3 rok, od końca 2017 r.
19. Komu możesz polecić zajęcia w KoK ?
Monika: mojemu opornemu Małżonkowi, który do tej pory ma traumę związaną z nauką cha cha cha (hihihi).
20. Dokończ zdanie: Tańczę bo lubię i czuję się wtedy szczęśliwa
Tańczę jak potrafię, ale nie ma to większego znaczenia, skoro się to lubi
Tańczę kiedy słyszę fajną muzykę
Tańczę i mam nadzieję, że nadal będę mogła to robić
Monika: DZIĘKI za wywiad!
Pozdrawiam tanecznie
Damian
 
O tańcu opowiada Anita.
 
Jak zaczęła się Twoja podróż do świata tańca?
ANITA: Pierwszy raz styczność z tańcem miałam w przedszkolu na dodatkowych zajęciach baletowych. Tańczyłam balet do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Kiedy zrezygnowałam trafiłam na zajęcia do KOK-u.

 

2. Kto i co Cię inspiruje?
ANITA: Bardzo inspiruje mnie Gallen Hooks i Jojo Gomez. Obie te kobiety zawzięły się w sobie, przeszły przez wiele niepowodzeń i spełniły marzenie o karierze. Oprócz tego starają się rzucać sobie wyzwania w tańcu, wychodzić ze strefy komfortu, a w każdą choreografię wkładają 120% emocji i autentyczności. Równie ważna jest dla mnie Dominika Nahajowska i Jojo Diggs. Zaczęły tańczyć późno, a są niesamowite w tym co robią i udowadniają, że nigdy nie jest za późno by zacząć.

3. Jaki taniec jest Twoim ulubionym i dlaczego?
ANITA: Każdy, który tańczy osoba będąca pasjonatem. Nie ma nic piękniejszego niż widok osoby szczęśliwej, że może tańczyć.

4. Do czyjego „ideału” jest Ci najbliżej?
ANITA: Nie mam ulubionego.

5. Kto polecił Tobie taneczne zajęcia w Kórnickim Ośrodku Kultury (KOK)?
ANITA: Nikt. Moja mama znalazła informacje o KOK-u w Internecie.

6. Jak opiszesz swoje pierwsze taneczne  zajęcia w KOK?
ANITA: Byłam bardzo zestresowana, bo jako dziecko nie czułam się pewnie wśród duże grypy nowych osób. Pamiętam uśmiech instruktora i głośną muzykę, która bardzo mi się podobała.

7. Dlaczego wybierasz taneczne zajęcia w KOK?
ANITA: Kluczowy był dla mnie czas dojazdu. Nie było to więcej niż dziesięć minut. Ponadto ważna dla mnie była możliwość występu na scenie i zaprezentowania swoich umiejętności.

8. Jak opiszesz zajęcia, na które uczęszczasz?
ANITA: Grupa była pomocna, choć istotnym problemem była różnica wieku dochodząca nawet do 7lat(najpierw byłam najmłodsza, później jedną z najstarszych). Utrudniała ona spojenie całości grupy, jednak osoby  w podobnym wieku były zgrane.

9. W zajęciach najbardziej interesuje mnie...?ANITA: Nie tylko w KOKu, ale wszędzie gdzie byłam interesowało mnie poszerzenie moich umiejętności, zdobycie rzetelnej wiedzy z dobrego źródła, nauka poprawnej techniki oraz dobra, zgrana grupa i możliwość wystąpienia w pokazie lub wyjazdu na zawody.

10.  Co daje Tobie udział w tej właśnie grupie?
ANITA: Kiedy byłam w mojej ostatniej grupie miałam najdłuższy staż ze wszystkich tańczących a układy nie stanowiły wyzwania więc było to miejsce, gdzie mogłam się odstresować, pobawić się tańcem i obserwować pracę instruktorską. Gdy byłam najmłodsza musiałam gonić grupę, to było jedno z największych wyzwań, ale też jedna z najlepszych możliwości rozwoju jaką miałam. Wtedy też zrobiłam największy progres.

11.  Co się Tobie najbardziej podoba w zajęciach?
ANITA: Podoba mi się dobra, przyjazna atmosfera.

12. Co czujesz gdy tańczysz? 
ANITA: Często stres, bo chcę  być najlepsza jak tylko mogę, a do mojego celu jest mi daleko. Jednak kiedy nie skupiam się na tym, to jest największe uczucie szczęścia jakie można sobie wyobrazić. Każdy nowy opanowany krok, choreografia, ukończone wyzwanie, lepsze zakresy, dają kopa do dalszego działania.

13. Jaki „smak” według Ciebie ma taniec?
ANITA: To smak wysiłku często kiedy ma się już dosyć powtarzania, potu, czasem łez frustracji czasem szczęścia. Jednak przede wszystkim to smak zwycięstwa kiedy mimo wszystko nie podajesz się i pokonujesz wszystkie przeciwności. Stanie na scenie wraz z grupą zbierając oklaski po udanym występie-bezcenne.

14. Co według Ciebie decyduje o dobrej atmosferze podczas zajęć?
ANITA: Wkład instruktora. Ludzie przychodząc na pierwsze zajęcia taneczne bardzo często mają w sobie strach przed wyglądaniem głupio. Nie znają się nawzajem, czują nieufność. Najlepszą atmosferę buduje więc osoba prowadząca kawałek po kawałku rozbrajająca lęki i pośrednio spajająca grupę. Zgranie, możliwość otrzymania pomocy oraz konstruktywnej krytyki wraz z jasnymi wskazówkami decydują o dobrej atmosferze.

15. Jak odbierasz dobór muzyki, układów, choreografii proponowanych podczas zajęć?
ANITA: Muzyka w większości bardzo mi się podoba. Choreografie są bardzo dobrze złożone dla osób, które są „świeżynkami”. Jednak w miarę wzrostu naszych umiejętności mogą stawać się mniej wymagające i interesujące.

16. Emocja czy Technika w tańcu i dlaczego?
ANITA: Kiedyś powiedziałabym, że emocje bo technika to moja zmora. Teraz uważam, że oba. Nawet najlepszy technicznie układ będzie suchy bez emocji. Z kolei technika pozwala nam precyzyjniej wyrażać emocje, tak by były zrozumiałe w odbiorze.

17. Co w Tobie zmienia taniec?
ANITA: Taniec dał mi poczucie przynależności. Najlepsze osoby jakie znam są właśnie tancerzami. Dał mi odwagę do występowania przed ludźmi, wyrażania swoich emocji. Taniec też pokazał mi ile mam siły i ambicji, której żadna inna część mojego życia nie potrafiła wydobyć

18. Jak długo korzystasz z zajęć tanecznych w KoK?
ANITA: Korzystałam z nich jakieś 10 lat. Prawie całą moją dotychczasową drogę taneczną.

19. Komu możesz polecić zajęcia w KoK ?
ANITA: Każdemu kto chce rozpocząć swoją przygodę z tańcem. To genialne miejsce, a jeśli grupa będzie podobnie zaangażowana, sądzę, że nawet na dalszym etapie kariery tanecznej będzie można korzystać z tych zajęć na dalszym etapie rozwoju tanecznego.

20. Dokończ zdanie:
Tańczę bo to moja pasja i daje mi ona dużo radości i szczęścia.
Tańczę jakbym wcale nie była po godzinnym treningu. Zawsze z tą samą energią.
Tańczę kiedy mam na to czas.
Tańczę i nie chcę przestać, bo od zawsze było to coś wyjątkowego w moim życiu i coś o czym marzyłam od samego początku.
Damian Wasiuta